Uśmiech Przestrzeni

Pływasz w krainie marzeń, motyl,
Uśmiechasz się, nie ma w tym powodu,
Nikt nie wie, co Ci jest,
Oni myślą, że zacząłeś ćpać,
Myślą, że znowu się najarałeś, zatracasz się,
Dlaczego uśmiech jest podejrzeniem, złem,
Czemu wszyscy muszą być smutni, zawistny świat,
Ty po prostu kochasz, znalazłeś kogoś,
Serce płonie, świat jest pełen kolorów,
Myślisz o niej, uśmiechasz się,
Wspominasz ją, uśmiechasz się,
Patrzysz na wasze wspólne zdjęcia, uśmiechasz się,
Piszesz, dzwonisz do niej, śmiejesz się, uśmiechasz się,
Widzisz ją, płoniesz, świat nie istnieje,
Kochasz, nic więcej nie trzeba,
Oczy, piękne, błękitne,
Toniesz w nich, chcesz je widzieć cały czas,
Ta piękna twarz, chcesz widzieć ją cały czas,
Serce bije, puls przeogromny,
Czas zatrzymany, a ty zakochany.

Mroczny Umysł - Widzisz Śmierć?

Wchodzisz do pokoju, robisz to, co zawsze,
Kładziesz się na łóżku, światło zapalone, zamykasz oczy,
Zakładasz słuchawki, puszczasz swoją ulubioną muzykę,
Jesteś zrelaksowany, odpływasz, przez powieki dostrzegasz bijące światło,
Czujesz chłód, nagły powiew wiatru, okno zamknięte,
Światło gaśnie, otwierasz oczy, boisz się, masz dreszcze,
Widzisz zasłonięte okna, łapiesz za klamkę od drzwi, zamknięte,
Panikujesz, łapie Cię groza, zakleszcza Cię,
Narastają dziwne myśli, srasz w gacie, strach od teraz, to twoje drugie imię,
Słyszysz przerażające szepty, boisz się odwrócić, pękasz,
Zaczynasz szlochać, chłód przeszywa twoje ciało, tchórz,
Odwracasz się, masz zamknięte oczy,
Powoli je otwierasz, dębiejesz, telefon wypada Ci z rąk,
W głowie już umierasz, widzisz czarny krzyż, a ona go Ci da,
Widzisz ją, czarna głowa, czerwone księżycowe oczy, błyszczą się,
Spoglądasz dalej, widzisz czarne ramiona, dłonie, nogi, wysokie czarne szpilki,
Oglądasz dalej w bezruchu, nie dasz radę nic powiedzieć,
Przyglądasz się jej kształtom, są idealne, sexowne,
Znowu płaczesz, widzisz nóż, przerażający krzyk, upadasz,
Podbiega do Ciebie, kopie Cię, bije Cię po całym ciele,
Znęca się nad tobą, podsuwa Ci nóż, nic nie mówi,
Oczy świecą się jak diabliki, łapie Cię za penisa, piszczysz z bólu,
Zgniata Ci go, bierze nóż, oblizuje, delikatnie jeździ nim po twoim ciele,
Podcina Ci żyły u jednej dłoni, u drugiej, rzeźbi Ci nożem, krzyż na plecach,
Pęta Cię sznurem z kolcami, wbijają się w Ciebie, drzesz się z bólu,
Wołasz pomocy, nikt nie słyszy, jesteś sam, wiesz, że zginiesz,
Obraca Cię, wsadza Ci swój długi ogromny jęzor do ust, dusisz się,
Wydłubuje Ci lewe oko, pokazuje Ci je, siłą otwiera Ci prawą powiekę,
Rzygasz z obrzydzenia, dalej krwawisz, w twoje rany sypie sól,
Ty już nie płaczesz, nie krzyczysz, ty drzesz mordę, rozrywasz swoje struny głosowe,
Dręczy Cię dalej, ucina Ci palce, penisa, łamie nos, nie masz już sił,
Twój krzyk słabnie, chcesz się poddać, umrzeć, obudzić,
Pluje Ci w twarz, skacze szpilami po twoim ciele, robi Ci z brzucha sito,
Ledwie oddychasz, plujesz krwią, w rany leci sól, zwijasz się, jak wąż,
Odcina Ci nogę piłą, przypala palnikiem, żeby nie kończyć z tobą zabawy,
Wyciąga drewniany duży kołek, ściąga Ci spodnie, wbija szpilki w miejscu penisa,
Odwraca Cię, kołek wsadza Ci w odbyt, rozrywa Cię, to już twój koniec,
Wpycha go dalej, ciało się rozpoławia, ty konasz, a ona idzie, polować dalej.

Popular Posts

Kartky - Rewolucja - Rozdział III

Kartky - Rewolucja - Rozdział II