Uśmiech Przestrzeni

Pływasz w krainie marzeń, motyl,
Uśmiechasz się, nie ma w tym powodu,
Nikt nie wie, co Ci jest,
Oni myślą, że zacząłeś ćpać,
Myślą, że znowu się najarałeś, zatracasz się,
Dlaczego uśmiech jest podejrzeniem, złem,
Czemu wszyscy muszą być smutni, zawistny świat,
Ty po prostu kochasz, znalazłeś kogoś,
Serce płonie, świat jest pełen kolorów,
Myślisz o niej, uśmiechasz się,
Wspominasz ją, uśmiechasz się,
Patrzysz na wasze wspólne zdjęcia, uśmiechasz się,
Piszesz, dzwonisz do niej, śmiejesz się, uśmiechasz się,
Widzisz ją, płoniesz, świat nie istnieje,
Kochasz, nic więcej nie trzeba,
Oczy, piękne, błękitne,
Toniesz w nich, chcesz je widzieć cały czas,
Ta piękna twarz, chcesz widzieć ją cały czas,
Serce bije, puls przeogromny,
Czas zatrzymany, a ty zakochany.

Kartky - Rewolucja - Rozdział III

Wraca, idzie do poprzedniego punktu, lecz kontem oka dostrzegł, że ktoś go śledzi. Podsłuchiwał jego rozmowę z Hadesem, szpieg porusza się bezszelestnie po belkach nad nim, pierwszy raz widzi tą osobą, nie postanawia zdradzić, że zauważył ciekawskiego. Idzie dalej w kierunku centrum życia tego budynku, długo nie musiał szukać, już spostrzegł Martę.

- Marto, Hades chcę, żebyś mnie szkoliła.

- Ja?

- Tak, wybrał Cię.

- Dobrze, a co dokładnie Ci powiedział? Co mam Ci przekazać ze swojej wiedzy?

- Słabe punkty maszyn, obrona przed nimi oraz opatrywania rannych.

- Chyba o jeden sufit za dużo spadł mu na głowę… Dobrze, niech będzie. Jesteś gotowy na pierwszą lekcję?

- Nie byłem gotowy, żeby się tutaj dostać, a co dopiero mowa o tym, ale zaczynajmy.

- Chodź za mną, idziemy pod budynek.

Idą razem, schodzą kolejne piętra w dół, wchodzą na parter, a dziewczyna otwiera wielkie metalowe drzwi do podziemia.

- Teraz schodzimy tutaj, idź pierwszy.

Chłopach schodzi w dół, wszędzie mrok. Mija kilka chwil i orientuje się, że jest sam.

- Halo, Marta? Marta!

Kartky czuje niepewność, myśli, że szkolenie się już zaczęło i schodzi niżej. Po chwili słyszy ciche szepty obcego głosu.

- Idź w dół, idź w dół.

- Marto to ty?

- Idź w dół, obserwuj świetliste punkty, nie spuszczaj ich z oczu. Idź w dół, idź w dół, idź w dół…

Głos ciągle powtarza, żeby iść w dół z coraz niższym tonem. Chłopak idzie i zauważa dwa żółte punkty, coś w stylu podświetlonych oczu. Czuje strach, niepewność, przerażenie. Idzie w ich kierunku, one ciągle się oddalają, manewrują wokoło ścian, aż znikają.

- Bój się, uciekł Ci, zginiesz!

- To nie jest śmieszne Marta! Mów co tu się dzieje!

Krąży na oślep, manewruje między ścianami, które ledwie wyczuwa drżącymi dłońmi, nagle znikąd pojawia się niebieski płomień. Zbliża się do niego, a nagle pojawiają się wielkie żarzące się oczy. Strach go paraliżuje, robot uderza go z ogromną siłą w klatkę. Kartky pada, nie podnosi się, robi małe tchnienia. Momentalnie w podziemiach budynku widać ogromną ilość robotów, stado liczyło około dwudziestu jednostek. Kartky traci powoli świadomość, a z góry zeskakują Erent, Marta, Hades i reszta łowców, rzucają flary rozświetlające otoczenie, walczą z robotami, a Marta biegnie do chłopaka, wygląda on tragicznie, jedną nogą jest już na drugim świecie, dziewczyna próbuje w jakikolwiek mu pomóc, gdy walka trwa. Ludzie pokonują roboty bez większego problemu, lecz mają zmartwienie, że gdzieś w okolicy jest podziemne połączenie między ich budynkiem, a miejscowym gniazdem. Wszyscy idą w kierunku chłopaka, nie daje oznak życia, Marta urania łzy.

- On nie żyje, już nic nie da się zrobić.

Erent i Hades biorą go na nosze, niosą na górę, żeby położyć go w chłodni. Wszystkich niespodziewanie przeszywa dziwny chłód w budynku, wszyscy są zdziwieni.

- Halo słyszy mnie ktoś? Halo! Widzę was! Marta, Hades!

Co się dzieje? Kartky widzi siebie, niesionego na noszach, to niebywałe, wyszedł duszą ze swojego ciała i może obserwować wszystko, a inni go nie widzą. Niestety nie może nic zrobić dla innych, dotknąć ich, czy dać im znak, że istnieje, staje się to bolesne, pomimo śmierci, a wyjścia duszą, dalej zostaje martwy w świadomości wszystkich.

Każdy przyjął śmierć chłopaka normalnie poza Martą, która poczuła do niego więź od momentu, gdy usłyszała, jak się tutaj znalazł. Unika wszystkich, czuje się dziwnie, płacze. Duch chłopaka, a raczej sam Kartky obserwuje Martę, mimo że nie jest w swoim ciele, dalej odczuwa emocje. Podczas zdenerwowania, ze względu na to, czym teraz jest, machnął energicznie rękoma, a niespodziewanie w budynku pojawił się znaczny przeciąg.

- Czy ja to zrobiłem?

Ponowił machnięcie, reakcja ta sama.

- To genialne, może uda mi się dać im znak, że żyję!

Wszyscy nie wiedzą, co się dzieje, zaczynają się bać, że coś jest w ich budynku, w tej samej chwili pod wpływem wiatru zostaje przewalony duży wazon po kwiatach, ziemia rozbryzga się wraz z porcelaną po podłodze. Dziwne siły dla wszystkich za pomocą wiatru zaczęły coś pisać. Wszyscy zbliżają się i nie dowierzają, co jest tam ułożone.

„Ja żyję, Kartky”

Popular Posts

Kartky - Rewolucja - Rozdział II

Mroczny Umysł - Widzisz Śmierć?