Upadek Psychiczny

Zwykły dzień, robisz to, co zwykle,
Nie przejmujesz się niczym, nie myślisz,
Świat według Ciebie, to twój wróg, nienawidzisz go,
Nie chcesz z nim walczyć, jesteś zbyt leniwy,
System Cię wchłania, nic z tym nie robisz,
Uznajesz świat i jego zmiany, nic Cię nie obchodzi,
Według Ciebie zagłada, to zbawienie,
Pragniesz zniszczenia świata, jak dinozaurów,
Zaczynasz czuć mdłości, coś nienaturalnego zarazem,
Nie wiesz, co się z tobą dzieje, idziesz do łazienki,
Zaczynasz wymiotować, oddech robi się cięższy,
Stajesz się ociężały, odczuwasz ból,
Coś przeszywa twoje ciało, wszystkie mięśnie pulsują,
Widzisz żyły, wychodzą nienaturalnie na sam wierzch,
Wbijasz wzrok w lustro, widzisz uciekające życie,
Strach przejmuje kontrolę, drzesz się, płaczesz,
Domyślasz się, że to koniec, koniec normalności,
Zaczynasz się zmieniać, skóra nie pęka,
Ona zdziera się z Ciebie, wyjesz z bólu,
Twoja postura się zmienia, robisz się ogromny,
Klatka piersiowa rozszerza się czterokrotnie,
Ręce i nogi grubieją, wydłu…

Kartky – Rewolucja - Prolog

  Kartky, chłopak zwyczajny, jak wszyscy. Szary człowiek, który nie wyróżnia się z tłumu, nie występuje przed szereg, jego myślenie opiera się na byciu jak wszyscy. Wszystko ukształtował od młodych lat, gdy był gnębiony za swoją „inność” rozumianą przez systematyczne uczenie się, odrabianie lekcji, porządki domowe oraz pomoc innym. Podwórko, które zamieszkuje to jego największy kat, blokowisko zaczęło go tłamsić, wręcz dusić. Młody chłopak już wtedy zrozumiał, przeżyć oznacza być jak wszyscy. Życie brutalnie kopie młodego, niedługo jego osiemnaste urodziny, czy po uzyskaniu samodzielności, zwanej dorosłością w postaci wieku, który pozwala mu podejmować więcej decyzji za siebie, przyniesie mu szczęście?


Nastał wielki dzień, osiemnaste urodziny Kartkiego, jak zwykle idąc w kierunku szkoły, tą samą drogą kopiąc kamień, dostrzega coś nadzwyczajnego. Jego oczom ukazało się przejście, piękne, nadzwyczajne oraz ukazujące raj, dające poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. Chłopak zastanawia się, co ma zrobić, iść za zajęcie czy podążać piękną ścieżką dającą ukojenie dla jego myśli o rzeczywistości? Wybiera coś, co może dać mu, jego wizję utopi, wkracza na ścieżkę.







Droga to czysta magia, rzecz unikalna dla chłopaka, podąża nią dalej z wielkim zainteresowaniem dokąd prowadzić, co tam może się znajdować. Ciekawość zżera go od środka, podekscytowanie i niepewność, w dali widać wielki czerwony blask, coś bardzo przypominającego zachód słońca, odczuwalny lekki powiew. Światło zaczyna go oślepiać, zbliża się końca, nie widzi dokąd podąża. Szok, Kartky patrzy przestraszonym wzrokiem, nie wie sam, co do końca się stało, szczypie się za ramię, przez chwilę miał nadzieję, że to tylko sen, odwraca się za plecy, przejścia ani śladu. Wizja pięknego świata staje się koszmarem, dookoła mrok, unoszący się kurz, zniszczone domy, tony gruzu i pojedyncze płomienie ognia na ulicach.





Popular Posts

Kartky - Rewolucja - Rozdział III

Kartky - Rewolucja - Rozdział II

Mroczny Umysł - Widzisz Śmierć?