Uśmiech Przestrzeni

Pływasz w krainie marzeń, motyl,
Uśmiechasz się, nie ma w tym powodu,
Nikt nie wie, co Ci jest,
Oni myślą, że zacząłeś ćpać,
Myślą, że znowu się najarałeś, zatracasz się,
Dlaczego uśmiech jest podejrzeniem, złem,
Czemu wszyscy muszą być smutni, zawistny świat,
Ty po prostu kochasz, znalazłeś kogoś,
Serce płonie, świat jest pełen kolorów,
Myślisz o niej, uśmiechasz się,
Wspominasz ją, uśmiechasz się,
Patrzysz na wasze wspólne zdjęcia, uśmiechasz się,
Piszesz, dzwonisz do niej, śmiejesz się, uśmiechasz się,
Widzisz ją, płoniesz, świat nie istnieje,
Kochasz, nic więcej nie trzeba,
Oczy, piękne, błękitne,
Toniesz w nich, chcesz je widzieć cały czas,
Ta piękna twarz, chcesz widzieć ją cały czas,
Serce bije, puls przeogromny,
Czas zatrzymany, a ty zakochany.

Kartky – Rewolucja - Prolog

  Kartky, chłopak zwyczajny, jak wszyscy. Szary człowiek, który nie wyróżnia się z tłumu, nie występuje przed szereg, jego myślenie opiera się na byciu jak wszyscy. Wszystko ukształtował od młodych lat, gdy był gnębiony za swoją „inność” rozumianą przez systematyczne uczenie się, odrabianie lekcji, porządki domowe oraz pomoc innym. Podwórko, które zamieszkuje to jego największy kat, blokowisko zaczęło go tłamsić, wręcz dusić. Młody chłopak już wtedy zrozumiał, przeżyć oznacza być jak wszyscy. Życie brutalnie kopie młodego, niedługo jego osiemnaste urodziny, czy po uzyskaniu samodzielności, zwanej dorosłością w postaci wieku, który pozwala mu podejmować więcej decyzji za siebie, przyniesie mu szczęście?


Nastał wielki dzień, osiemnaste urodziny Kartkiego, jak zwykle idąc w kierunku szkoły, tą samą drogą kopiąc kamień, dostrzega coś nadzwyczajnego. Jego oczom ukazało się przejście, piękne, nadzwyczajne oraz ukazujące raj, dające poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. Chłopak zastanawia się, co ma zrobić, iść za zajęcie czy podążać piękną ścieżką dającą ukojenie dla jego myśli o rzeczywistości? Wybiera coś, co może dać mu, jego wizję utopi, wkracza na ścieżkę.







Droga to czysta magia, rzecz unikalna dla chłopaka, podąża nią dalej z wielkim zainteresowaniem dokąd prowadzić, co tam może się znajdować. Ciekawość zżera go od środka, podekscytowanie i niepewność, w dali widać wielki czerwony blask, coś bardzo przypominającego zachód słońca, odczuwalny lekki powiew. Światło zaczyna go oślepiać, zbliża się końca, nie widzi dokąd podąża. Szok, Kartky patrzy przestraszonym wzrokiem, nie wie sam, co do końca się stało, szczypie się za ramię, przez chwilę miał nadzieję, że to tylko sen, odwraca się za plecy, przejścia ani śladu. Wizja pięknego świata staje się koszmarem, dookoła mrok, unoszący się kurz, zniszczone domy, tony gruzu i pojedyncze płomienie ognia na ulicach.





Popular Posts

Kartky - Rewolucja - Rozdział III

Kartky - Rewolucja - Rozdział II

Mroczny Umysł - Widzisz Śmierć?